Wojna pokrzywdzonych z arogancką władzą państwową

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 8 czerwca 2012 00:22 Kategoria: Felieton redakcyjny

Tydzień temu odbył się kongres  “pokrzywdzeni lecz NIEPOKONANI”. Co najmniej tysiąc osób miało w garści papiery, że państwo polskie ich skrzywdziło. Chcieli je pokazać w mediach , wykrzyczeć swój ból. Mediów i władzy nie było. Prawdziwie ludzkie doświadczenia  burzą estetykę komunikacji w mass mediach. Zobaczyliśmy, że obojętność i pogarda dla skrzywdzonych ludzi to  druga, mniej przyjazna twarz klasy politycznej, która wie, że nic nie zyska medialnie na wysłuchiwaniu żalów i krzywd ludzkich. Państwo niczym wielki walec rozgniata swoich obywateli i nie ponosi za to odpowiedzialności. Każde ludzkie doświadczenie świadczy o słabości państwa, którą to słabość dla własnych ukrytych celów wykorzystują jego funkcjonariusze nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności. Prawa wolności gospodarczej i osobistej zapisane w Konstytucji RP to fikcja. Państwo Polskie jest moralnie upadłe, a jego obywatel to niewolnik, którego głównym celem egzystencji jest płacenie temu państwu podatków i składek ZUS. Maszynka urzędniczo-prokuratorsko-sądowa w każdej chwili może odebrać własność i wolność. Z chwilą oskarżenia traci się prawa obywatelskie, a na sprawiedliwość nie ma co liczyć. Na kongresie widać było jak bardzo słabe jest państwo, które tysiące ludzi wydało na samowolę urzędników i prokuratorów. Najwyższy czas nazwać po imieniu to co się dzieje w kraju: powszechna patologia systemu to stan wojny, w której obywatele walczą o przeżycie z oligarchiczną władzą wyzyskującą słabość państwa.

Żeby wygrać z ZUS-em trzeba wychować nowe pokolenie Polaków

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 5 lutego 2012 22:21 Kategoria: Felieton redakcyjny

Aktualna sytuacja narodowej oświaty i wychowania  
Dziś dla Polaków, wychowanie narodowe winno być prowadzone bez oglądania się na tzw. wychowanie państwowe. Pojęcie wychowania narodowego ma bez wątpienia zakres szerszy, niż wychowanie państwowe, na które można patrzeć, jako na odwrotność tamtego.Trzeba sobie jasno uświadomić, że najezdniczy rząd Tuska robi co może aby osłabić naszego narodowego ducha i zmniejszyć populacje Polaków we  własnym kraju. Polityka okupanta  unijnego wobec Polaków  polega na tym, żeby Polak był głupi, biedny i niegroźny. Dlatego prawie cała praktyczna treść wychowania obywatelskiego, zawiera się dopiero w wychowaniu narodowym, które w obecnych warunkach realizować się może jedynie przez tajne nauczanie.
Pod grozą niespełnienia jednego z naszych najważniejszych zadań musimy doprowadzać do tego, by nowe pokolenie polskie wchodziło w życie publiczne z tym poczuciem i przekonaniem, że deklamacja patriotyczno-narodowa bez ofiarnej służby narodowi  jest komedią i kłamstwem. Głębokie poczucie obowiązku szarej służby codziennej oraz kult wielkiej ofiary, kult bohaterstwa na rzecz tego najwyższego dobra naszego, jakim jest własne odzyskane państwo, muszą być żywe i gorące w duszach naszych wychowanków.
Wspomnieć trzeba poglądy Zygmunta Balickiego (zm. w 1916 r.) jednego z twórców i przywódców ruchu narodowo-demokratycznego.Twierdził on, że prawo do niepodległego bytu mają tylko narody o silnej indywidualności, umiejące o byt walczyć i zwyciężać, zdolne przeciwstawić sile siłę. Każdy powinien czuć się żołnierzem - obywatelem swojego narodu i "nie tylko solidaryzować się z jego interesami, ale zlać całą swą społeczną istotę z jego istota i żyć jego życiem". Balicki więc za podstawę wychowania narodowego przyjmował "wżywanie się" w dzieje, w ziemię, w ludzi, w mowę i literaturę ojczystą oraz kładł nacisk na wyrabianie "żelaznych charakterów, woli bezwzględnej, żołnierskiego hartu, narodowej mocy". Całość wychowania opierał na religii, bo ta - dowodził - "daje duszy ludzkiej jedność i harmonię wewnętrzną, odkrywa nadto przed nią wyżyny życia duchowego i chroni ją od tego rozkładowego poczucia, że wszystko jest względne, wszystko znikome, wszystko przemijające i skończone".
Wybitny historyk kultury polskiej Aleksander Brückner napisał obrazowo: "rozbiór r. 1772 przeraził dobrze myślących nie z powodu przemocy i gwałtu (...), lecz z powodu obojętności, z jaką szlachta ten wyrok śmierci przyjęła. Okazało się widocznie że na współczesne pokolenie liczyć nie można, że brak mu poczucia patriotyzmu i obowiązku obywatelskiego, skoro katastrofa polityczna nim nie wstrząsnęła. Od ojców obracał się wzrok mimo woli ku synom i tych należało wychować w innym duchu". Zdajemy sobie sprawę, że doświadczenia XVIII w. nie przepadły. Za tę szczególną ufność do świata, która podyktowała szlachcie XVIII wieku maksymę: „Jeśli dla nikogo groźni nie będziemy, to nikt nas przecież nie ruszy” – za rozbrajanie się, kiedy wszyscy się zbroili – Polska zapłaciła potokami krwi i straszliwą tragedią szeregu następnych pokoleń.  Tusk ojciec kłamstwa i dyktator  na służbie UE szykuje ten sam scenariusz  wobec narodu polskiego.   
Rzut oka na politykę oświatową okupanta wobec Polaków  
Okupanci  prowadzą systematyczne działania w celu obniżenia poziomu edukacji w Polsce. W szczególności  chodzi o eliminowanie zbyt ambitnych nauczycieli i zbyt kreatywnych uczniów. Okupant unijny i  jego kolaboranci z Al. Szucha  starannie maskują swoje prawdziwe cele. Jednakże na  początku maja 2009 r  niepodziewanie  się odkryli. Otóż rzecznik kolaborantów zapowiedział, że „sześciolatki pozostawione przez rodziców  w przedszkolach mają się nie uczyć”. A więc w tym okresie życia, kiedy człowiek jest najbardziej żądny wiedzy, a jego  umysł chłonie świat jak gąbka namiestnik oświatowy  rządu najezdniczego zakazał nauki.
Z dotychczas prowadzonej polityki eksterminacyjnej najbardziej dotkliwe ciosy spadły na szkolnictwo gimnazjalne i średnie. Klucz oceny nie daje tolerancji dla myślenia. Tak zwany klucz maturalny nie zmienia się, tym sposobem nie zmienia się też sposób oceny zadań. W konsekwencji aby zdać należy wyłączyć myślenie. W planie eksterminatorów   jest likwidacja nauki takich przedmiotów jak: fizyka, biologia geografia, historia.  
Rząd najezdniczy cieszy się z kryzysu demograficznego. Wprowadza  reformę edukacji polegającą na    obciążeniu samorządów  obowiązkami oświatowymi bez zapewnienia dostatecznych środków finansowych. Wywiera   stały  strukturalny nacisk na prywatyzacje szkolnictwa, oraz przeprowadza  zmiany  prawne pozbawiające kuratorów prawa blokowania likwidacji szkół, której to likwidacji ma podlegać 1300 szkół.    
Okupacyjna władza Tuska i jego kliki
Naród o wysokiej kulturze materialnej należy poddać szybkiej degradacji moralnej i społeczno-ideowej. W tym celu zmienia się  podstawę programową w gimnazjach i liceach. Pod pretekstem tzw. wczesnego profilowania rujnuje się  nauczanie historii w liceum. Innym działaniem jest podniesienie wymagań stawianych uczniom zdającym na maturze historie. W wyniku tej manipulacji historia z roku na rok znika z matur. W efekcie w 2005 r. historię wybrało 22 proc. uczniów,  a w 2011 r. tylko 6,6 proc.  
Historia zawsze była jedną z podstaw nauczania i wychowania, która nawet w najgorszych czasach zaborów pozwalała zachować poczucie jedności narodowej. Tym razem okupacyjne władze oświatowe chcą wyrwać z  polskiej gleby i historii to co im przeszkadza w rządzeniu z ramienia Unii Europejskiej, a co się nazywa polskim życiem narodowym lub też świadomością narodową. Do planu wynarodowiania przyjęto wyszydzanie i pomijanie rocznic narodowych. Według unijnych mocodawców szkołom polskim nie wolno uczyć będzie historii w szerszym zakresie. Jeżeli chodzi o nauczanie, należy podawać jedynie podstawowe wiadomości, uczyć biegle czytać, pisać i liczyć – czytamy w okólnikach UE. W żadnym wypadku nie należy rozwijać zdolności uczniów. 
Sytuacja bieżąca zmusza do tajnej edukacji
Powstanie konspiracyjnych władz oświatowych jest możliwe i proste do realizacji. Planowe organizowanie tajnego nauczania polega na założeniu komórek tajnego nauczania , oraz własnej administracji oświatowej w postaci okręgów szkolnych: gminnych i powiatowych.Tajne nauczanie mogą także wspierać legalne działające stowarzyszenia oświatowe. Konspiracyjne nauczanie to patriotyczny obowiązek ponieważ w niedalekiej przyszłości kraj będzie potrzebował ludzi wykształconych, uspołecznionych i  oddanych sprawie narodowej. Wychodząc z tego założenia, że kiedyś nasza Ojczyzna  będzie potrzebowała ludzi do pracy i kierowania, do radyklanych zmian, należy już dzisiaj uświadamiać, podtrzymywać i krzepić ducha narodowego bez względu na to kiedy skończy się okres koszmarnej okupacji.
W rozwoju tajnego nauczania historii należy zwracać uwagę na to, by uczniowie coraz głębiej potrafili z treściami nauki łączyć różne rodzaje wartości, tak istotnych dla ich czasów. Pokolenie wojenne i powojenne przekazuje swoje doświadczenie i wiedzę oraz jej użytek. Każde następne pokolenie uzupełnia i poprawia wiedzę narodową z myślą o  swoich następcach. Naszą konspiracją oświatową chcemy  dopomóc młodzieży w zrozumieniu tej prawdy, że cała kultura polska, którą okupant unijny zastał na ziemiach Polski i którą za wszelką cenę stara się zniszczyć, jest rezultatem pracy, trudów, powodzeń i klęsk, odkryć i błędów, radości oraz smutków wielu wieków historii naszego narodu.
Robotę  oświatową należy prowadzić tak żeby nauka była przyjemna i efektywna. Trzeba  odwoływać się do intelektu, emocji i krytycyzmu młodych ludzi. Nie będzie to trudne skoro szkoła reżimowa jest znienawidzona przez uczniów i wymieniana na drugim miejscu tuż za dentystą.
Nauczenie konspiracyjne ma sporą przewagę tym, że stymuluje innowacyjność środków przekazu, niekonwencjonalność, nosi posmak wielkiej przygody. Od samego początku należy kształtować  postawy patriotyczne i moralno etyczne wychowanków, którzy zostali wybrani jako  przyszła elita narodowa. Warunki konspiracyjnej edukacji w sposób szczególny sprzyjają budzeniu uczucia dezaprobaty wobec antynarodowych czynów okupanta. W ten sposób myślenie uczniów będzie sprzyjało powstaniu i rozwoju  uczucia podziwu, a nawet zapału dla bohaterstwa i służby narodowej.
 Co to jest tajne nauczanie?  
Praca w kompletach to forma bardzo elastyczna, zapewniająca możliwość szybkiego przenoszenia kompletów z miejsca na miejsce. Proponowana liczba uczestników kompletów tajnego nauczania waha się od 3 do 12 uczniów.   
Organizacja pracy dydaktycznej (praca kompletów)
1.     Zalecenia w zakresie doboru mieszkań:
a)     wybierać mieszkanie u ludzi znanych i pewnych,
b)    zmieniać, w miarę realnych możliwości, miejsce pracy kompletu,
c)     unikać mieszkań narażonych na obserwacje,
d)    nie uczyć w mieszkaniach nauczycieli.
2.     W dziedzinie zachowania się uczniów postuluje się by:
a)     uczniowie nosili książki koniecznie i dobrze ukryte,
b)    nie chodzili grupami,
c)     utrzymywali bezwzględną tajemnicę
d)    nie nosili przy sobie żadnych pism i książek  
3.     Nauczycielom zaleca się:
a)     aby nie sporządzali spisu uczniów, a ewidencję ocen prowadzili w mieszkaniu
b)    przygotowali z uczniami fikcyjny temat rozmowy albo zajęcia praktyczne lub też podawać za przyczynę spotkanie okolicznościowe,   aby w wypadku wkroczenia policji można było zatrzeć ślady tajnego nauczania.
c)     posiadanie łączników poszczególnych grup (w celu unikania nawiązywania łączności przez komórki)
Należy wypracować takie metody postępowania, które zabezpieczyłyby pełną dyskrecję przed okupantem unijnym oraz wszelkiego rodzaju denuncjatorami.
Taka organizacja pracy dydaktycznej, metoda samokształceniowa, oparcie się na starszych uczniach – asystentach przypomina w pewnym stopniu metodę wzajemnego nauczania opracowaną w Anglii około roku 1800 przez działaczy wyznaniowych i oświatowych A.Bella i J. Lancastra.
Radzę zatrudniać pewnych nauczycieli. Nie kierować się zasadą bezrobotny to dobry. Przy rekrutacji zwracać uwagę na animatorów kultury, członków stowarzyszeń historycznych, rekonstrukcyjnych, ale także na przedsiębiorców,  dziennikarzy, księży, i  ogólnie na humanistów . Ważną wskazówką jest posiadanie rodziny, wychowanie chrześcijańskie dzieci, autorytet w parafii. Dla naszych celów potrzebni są ludzie z autorytetem w swoim środowisku, którzy prezentują na co dzień chrześcijańską  postawę i  światopogląd. Przy czym nie muszą mieć doświadczeń nauczycielskich. Wystarczy, że mają chęć dodatkowej pracy oświatowej na potrzeby  społeczeństwa.    
Praca bez wynagrodzenia ma być dla nich zaszczytem  i rodzajem wkładu w rozwój społeczeństwa. Każdorazowo kandydatura wymaga zatwierdzenia przez kierownika tajnego nauczania na danym terenie oraz złożenia przysięgi.
Historyczno-polityczny przedmiot edukacji narodowej
Główny cel dla nauczycieli i uczniów: optymizm w stosunku do idei niepodległości Polski oraz niezachwiany patriotyzm, który podtrzymuje w społeczeństwie polskim słuszną dumę narodową, uznającą własny naród za równie wielki i wartościowy jak inne, co umożliwi mu zachowanie własnej godności w obliczu narastającej manipulacji.
Przedmiotem zainteresowania młodzieży podchodzącej krytycznie do poprawności  politycznej będą niewątpliwie  manipulacje medialne rządowej propagandy kryjące funkcjonowanie państwa w sposób pozakonstytucyjny, pokazujące  fasadowość instytucji państwowych i życia politycznego. Edukacja w tym zakresie  opiera się na analizie starannie dobranych przykładów zastosowania technik propagandy. W ten sposób wytwarzamy odporność na wrogą propagandę.
 Przekaz wiedzy historycznej  powinien być prezentowany w przekroju dziejowym i koniecznie w kontekście geopolitycznym. W miejsce metody wykładowej warto przyjąć rozmowę nauczającą (pogadankę). Prowadzenie lekcji tą metodą wymaga od nauczyciela przygotowania narracji z wyraźnym określeniem faktów, które są niezbędne do tworzenia zamierzonego obrazu historycznego, oraz podstawowych relacji nadających zbiorowi tych faktów strukturę. Podczas rozmowy nauczyciel może wprowadzać wiadomości o wydarzeniach za pomocą wszelkich źródeł historycznych (zabytki, teksty źródłowe, ikonografia z  epoki, teksty literackie, wizje malarskie, fragmenty filmów historycznych z YouTouba i inne przekazy multimedialne).      
Niezaprzeczalne walory wychowawcze konspiracyjnej edukacji
Podstawowe tezy idei wychowania patriotycznego:
1)    Praca wychowawcza wina być przepojona ideą służby i poświęcenia dla narodu. Idea ta powinna stanowić aspekt wychowawczy procesu nauczania;
2)    Młodzież powinna być przygotowana do kontaktów z reżimowym szkolnictwem i propagandą okupanta unijnego, po to by nie ulegać wpływom tej propagandy;
3)    Zaleca się by uczniowie łącznie z wychowawcami, przeciwdziałali polityce okupanta, zmierzającej do zniszczenia ducha narodowego Polski, a tam, gdzie to jest możliwe, przeprowadzili planowo i świadomie akcje sabotażowe.
4)    Uświadamiać młodzież, że wojna toczy się pomiędzy demokracją narodową a faszyzmem unijnym, że w wojnie tej naród ponosi wielkie ofiary w imię swojego przetrwania i lepszej przyszłości.        
 Wiedza historyczna i proces jej poznawania powinna zaowocować wytworzeniem własnego systemu wartości i poczucia tożsamości narodowej. Okupant obawia się  młodzieży przygotowanej do życia w demokratycznym społeczeństwie. Dzięki tajnemu nauczaniu nie zdoła odebrać młodzieży wiary w słuszność jej postępowania oraz wiary w zwycięstwo w walce polskiego narodu o przetrwanie. Jest to sprawa zrozumiała, że miarą sukcesu będzie, kiedy uczniowie zrozumieją swój obowiązek, kiedy się zaczną pilnie uczyć mimo propagandy okupanta.
Drugą postulowaną funkcję mogą ilustrować takie poglądy, jak: szkoła konspiracji powinna zapewnić ukształtowanie postawy patriotycznej i poczucia więzi narodowej, ukształtowanie postawy poszanowania dla autorytetów uznawanych dzisiaj i w przeszłości, ukształtowanie umiejętności współpracy i rozwiązywania ewentualnych sporów. Na ideologię przygotowania do służby społeczeństwu składa się przekonanie, że tajne nauczanie  zapewni kwalifikacje niezbędne w dorosłym życiu, czyli  umiejętności radzenia sobie w każdej sytuacji, zespołowego pokonywania trudności i stawiania oporu najezdniczej władzy unijnej.
Sieć konspiracyjnej edukacji jako samorzutny ruch patriotyczny
Polska to ”priwislanskij kraj” albo ”Generalna Gubernia".  Polacy powoli wymieraja, wyjeżdzaja, znikają. Polityka oświatowa najezdniczego  rządu wskazuje , że Polska to “priwislanskij kraj”. Wystarczy spojrzeć na tzw. “śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej”,  które to wrażenie potęguje.
W sytuacji osłabienia państwa sprawą oczywistą jest, iż odbudowa edukacji narodowej jest zadaniem dla społeczeństwa obywatelskiego. I odwrotnie: warunkiem rozwoju społeczeństwa obywatelskiego (i ogólnie – demokracji) jest oświata narodowa. Za bardzo zaufaliśmy władzy. Rząd chce kontrolować wszystko.  Mamy dzisiaj kontynuacje PRL-u i politykę „miłości”  rządu najezdniczego Tuska.
 Edukacja narodowa, jeżeli ma być owocna powinna być prowadzona samorzutnie, w tajnym nauczaniu, w domu, w szkole - gdzie są takie możliwości, w stowarzyszeniach, w kościele. Edukacja narodowa to zarówno lekcje, jak polski pacierz i pieśń, polski taniec narodowy, polski obyczaj, tradycja.

     W edukacji narodowej ważny jest też element "oświecenia publicznego", a więc ogólnego wykształcenia Polaków, stworzenia elit intelektualnych zdolnych do przewodzenia w pracy organizacyjnej, elit liczących się w życiu publicznym.  Każda społeczność, jeżeli chce przetrwać, odgrywać pewną rolę musi mieć tych, którzy sprawują "rząd dusz".
       Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział w Łowiczu 14 czerwca 1999 r.  podczas pielgrzymki do Ojczyzny: "Starajmy się rozwijać i pogłębiać w sercach dzieci i młodzieży uczucia patriotyczne i więź z Ojczyzną. Wyczulać na dobro wspólne narodu i uczyć ich odpowiedzialności za przyszłość. Wychowanie młodego pokolenia w duchu miłości Ojczyzny ma wielkie znaczenie dla przyszłości narodu. Nie można bowiem służyć dobrze narodowi, nie znając jego dziejów, bogatej tradycji i kultury. Polska potrzebuje ludzi otwartych na świat, ale kochających swój rodzinny kraj". Te słowa Ojca Świętego odnieść można do edukacji narodowej Polaków.  

Społeczeństwo jak najmniej wykształcone i nie ubezpieczone

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 19 czerwca 2011 06:55 Kategoria: Felieton redakcyjny

 

           
         Ideologia okradania i trzymania w nieświadomości      
     Rząd karmi społeczeństwo ideologią emerytalną opartą na państwowym ZUSie jako gwarancji wypłat. Nadejdzie jednak dzień kiedy w kasie państwa zabraknie pieniędzy. Pracownik zarabiający przeciętną pensję płaci w Polsce ok. 23 800 zł podatków rocznie. Gdy w rodzinie pracują dwie osoby, jedną pensję zabiera państwo. Rzeczywista stopa opodatkowania przeciętnego pracownika zatrudnionego na podstawie umowy o pracę wynosi 52 proc., z czego płaca jest obciążona 39,5 proc. podatkiem dochodowym i składkami, reszta to VAT, akcyza i inne opłaty na rzecz państwa. Amerykanie w podatkach oddają tylko 23,6 proc. swoich dochodów, to najmniej od 1958 r.
     Trzeba wziąć sprawy we własne ręce
    Albo" bierzemy sami odpowiedzialność za własną przyszłość i NIE płacimy składek do ZUS, albo rezygnujemy z odpowiedzialności za swoją przyszłość i bezzwrotnie oddajemy część swoich ciężko zarobionych pieniędzy do ZUS gdzie zostają NATYCHMIAST wydane w tym część (około 30-40%) zostaje zresztą ukradziona przez pasożytów takich jak: administracja, górnicy, KRUSo-rolncy, zdrowi renciści itp. W efekcie już po miesiącu nasze pieniądze fizycznie zostają już wydane i na przyszłość nie mamy odłożone NIC. Dlatego prawdą jest, że żeby mieć utrzymanie na emeryturze to należy samemu wziąć za to odpowiedzialność czy to przez zgromadzenie odpowiedniego kapitału w nieruchomościach, udziałach w jakichś firmach, obrazach, czy chociażby posiadaniu dzieci (ale nie dlatego, żeby przyłączyły się one do piramidy emerytalnej, ale dlatego by to one po prostu ze swoich zarobków nas utrzymywały).

    Olej rząd, rób dzieci !     

    Notabene: Obecnie nie musiałoby się rodzić mniej dzieci, gdyby nie to, że w swoim czasie (30-40 lat temu) rodziło się ich bardzo dużo - znacznie POWYŻEJ prostej zastępowalności pokoleń. Jakoś wtedy nikt nie bił na alarm, że rodzi się za dużo dzieci. A dzieci rodziło się więcej niż przyrost środków produkcji i przyrost mieszkań. Dzieci bowiem rodzi prawie każdy, a ile osób wymyśla dla nich miejsce pracy? Ile osób wymyśliło w tym czasie nowe technologie, wynalazki, pomysły na biznes mogące dać zatrudnienie tak ogromnej populacji z największego europejskiego (po 1950) przyrostu naturalnego? Czy przyrostowi nowych potencjalnych pracowników towarzyszył taki sam przyrost nowych miejsc pracy (żeby nie było niejasności za przyrost miejsc pracy też odpowiadają obywatele, a nie jak uważa wielu lewaków - państwo). Okazuje się, że dzieciorobem może być każdy, ale nie każdy już ma talent do zrobienia jednego, dwóch, trzech miejsc pracy.
 
   Rządowi zależy na tym, żeby społeczeństwo do ostatniego dnia pozostawało w niewiedzy. Ludzi kształci się tak, żeby nie pytali skąd rząd będzie miał pieniądze na dopłaty do ZUS? Po co dopłacać do ZUS? Po co w ogóle nam ZUS ? i że ubezpieczenia obejdą się bez ZUS-u.

Nieefektywność OEE na tle ZUS

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 25 lutego 2011 17:55 Kategoria: Felieton redakcyjny

 Państwo polskie powstało w X w, kiedy to pierwszy polski władca Mieszko I  przyjął chrzest. Nie było jeszcze wtedy narodu, a tożsamość lokalnych  grup rodowych obejmowała tylko taki obszar, jaki można było objąć wzrokiem stając na murach grodziszcza. Mieszko I był geniuszem politycznym – stworzył państwo, które przetrwało do 1795 r.  W ciągu z górą 800 lat swego istnienia Polska przeżywała różne koleje losów. Była rządzona przez różne dynastie królów. Byli władcy politycznie uzdolnieni – tacy jak Kazimierz Wielki, Zygmunt August, Stefan Batory,  ale byli też nieudani  władcy, tacy jak Jan Kazimierz,   którzy sprowadzili na  Rzeczpospolitą  klęski wojen, a ich nieudolne rządy przyczyniły się do rozbiorów Polski. W XX w Polska dwukrotnie odzyskiwała suwerenność, ale za każdym razem  nowe  jej władze nie potrafiły unieść ciężaru  odpowiedzialności.  Trzeba to wyraźnie powiedzieć, że  II i III Rzeczpospolita  nie dorównała pod względem jakości rządzenia Polsce Piastów. Napierw półkownicy zapatrzeni w Piłsudskiego stawiali na Zachód , potem przyszli  komuniści sterowani przez Moskwę.   Teraz  znowu mamy do czynienia z  władcami Polski, którzy postanowili zadłużyć kraj kosztem następnych pokoleń. Jest to prawdziwe nieszczęście dla narodu, którego liczebność stale się zmniejsza, a władza stale rośnie. W ciągu ostatnich 5 lat liczba etatów w administracji publicznej wzrosła o 100 tys., czyli tyle co polska armia, która z resztą na armię nie wygląda i kraju obronić nie zdoła.   Władza, która 12 lat temu umówiła się z obywatelami, że pozostawi pieniądze na emerytury w rękach ludzi, teraz  cofa nas do czasów    propagandy socjalistycznej, mówiąc, że ZUS jest niczym bank i że nie ma różnicy między ZUS-em a OFE, albo wręcz, że ZUS jest lepszy, bo państwowy, a OFE są gorsze, bo prywatne i zależą od rynków kapitałowych. W tym stanie rzeczy prowadzenie dyskursu o  nieefektywności OEE na tle ZUS jest parawanem dla spodlenia prawa i moralności. Zaś spodlające się  prawo i moralność prowadzą do spodlenia demokratycznego systemu rządzenia społeczeństwem. Na przykładzie OFE widać jak rządzący nami nie dotrzymują umów i składanych obietnic.  Reforma OFE, będzie robiona kosztem tych osób i grup, które są za słabe by walczyć o swoje interesy. W czasach Piastów, żeby rządzić, trzeba było oprócz tego żeby się dobrze urodzić, nabyć sporych kompetencji we władaniu mieczem. Dzisiaj wystarczy dobry pijar. Rządy Tuska  prowadzą do zniszczenia podstaw bytu państwowego, tworząc prawa niezgodne z rzeczywistością, będące obrazą dla rozumu ludzkiego i stanowiące zagrożenia dla życia przyszłych pokoleń. Nie masz tu dobra wspólnego a jeno  kolesiostwo i łajdactwo dla popularności wyborczej robione.
   

 Istota ludzkiej kondycji polega  na tym, że człowiek, w przeciwieństwie do zwierzęcia nie tylko pragnie być w świecie ale pragnie być mając się dobrze, a nawet coraz lepiej.  Nieprawdą jest, że demokracja chroni nas od rządów autorytarnych.  Jest wprost przeciwnie. Nie istnieje bardziej sroga autokracja, aniżeli władza ludu. Z powodu poczynań rządu Tuska Polacy są pozbawiani emerytur.  Nikt nie zadaje pytania dlaczego? W 2060 r. stopa zastąpienia (czyli stosunek pierwszej emerytury do ostatniego wynagrodzenia) wyniesie od 29 do jedynie 33 proc. Dla porównania - jeszcze w 1998 r. emeryci dostawali średnio ok. 65 proc. ostatniej pensji.  Żyjemy w epoce noegierkowskiej. Żeby sprzedawać więcej reklam  media  stały się  poprawne politycznie oraz   schlebiające  gustom  gawiedzi. W minionym roku media skutecznie ogniskowały uwagę społeczeństwa na pobocznych tematach takich jak:    kastracja pedofilów, zamykanie sklepów z dopalaczami. Nie zadając  trudnych pytań  media wspomagały  autorytarny sposób i styl rządzenia. Liberalizm  w przeciwieństwie do demokracji nie określa podmiotu władzy ale jedynie granice jej sprawowania. Przez 4 lata  Tusk doprowadził państwo na skraj bankructwa, a jedyną rzeczą, która  mu się udała  to koncentracja władzy w państwie.  Chociaż granice władzy Tuska zostały znacznie poszerzone, to rząd  nie dba o rzeczywiste problemy kraju: kradnie nasze emerytury, kłamie w kwestii  długu publicznego  i wmawia nam, że jesteśmy   „zieloną wyspą”.

1 2 Dalej» 

 Ilość odsłon:3537820