Uwaga! ZUS przed świętami szuka pieniędzy u ludzi

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 2 grudnia 2010 20:41 Kategoria: Walka z ZUS-em

Grupami społecznymi zagrożonymi przez ZUS  są: inwalidzi, kobiety w ciąży, przedsiębiorcy.
 

Grupa renciści.  Uwaga ZUS odbiera renty ciężko chorym!
W ciągu ostatnich lat ZUS lawinowo odbiera chorym świadczenia rentowe. - Szukając oszczędności niczym cudowny uzdrowiciel uznaje ich zdolność do pracy Przykładem jest Pan Stanisław Grzybowski z Chrzanowa. Człowiek po dwóch zawałach serca, który kilka lat temu przeszedł operację przepukliny, nie pracujący  od przeszło piętnastu lat. ZUS odebrał mu rentę, jedyne źródło utrzymania. Recepta na ZUS: odwołania od decyzji lekarza orzecznika do orzeczeń komisji lekarskich ZUS, a potem do sądu. O zwycięstwie decydować będzie zebrana dokumentacja medyczna.  

Rodacy straciliście obiecane emerytury.

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 22 listopada 2010 08:49 Kategoria: Krach systemu ubezpieczeń

Od początku powstania portalu ZUUS.PL głosiliśmy prawdę o tzw. reformie emerytalnej.  W Polsce nastąpiła katastrofa emerytalna. Dzisiaj sytuacja z emeryturami jest tak kiepska, że  wreszcie rządzacy postanowili coś z tym  zrobić i  prawda ta dotarła do mas-mediów. W „Gazecie Wyborczej”  jeszcze nie  premier Tusk, ale jego doradca  Bogusław Grabowski przyznał, że  składki, jakie przekazujemy co miesiąc ZUS-owi zarówno przed, jak i po reformie, nadal idą wyłącznie na wypłaty obecnych emerytur, czyli  nie są odkładane lub inwestowane, a powstała luka w wyniku przekazywania części  pieniędzy  do OFE, jest  regularnie wypełniana dopłatami dla ZUS-u z budżetu państwa. Warto zauważyć, że informacja doradcy premiera Tuska została podana dzień po wyborach i oznacza po jej  rozkodowaniu, że rząd Tuska szykuje Polaków na przyjęcie tej smutnej prawdy, iż w emeryturach  nastąpiła katastrofa.

Państwo Polskie ma was w dupie !

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 12 listopada 2010 23:47 Kategoria: Felieton redakcyjny

Mam w pamięci zdjęcie z reportażu zamieszczonego w „Rzeczpospolitej” w  2003 r. Stoi w drzwiach stodoły starsza kobieta ubrana w roboczy fartuch. Jest wprawdzie wyprostowana  ale ramiona i plecy ma opuszczone. Na głowie biała chusta. Widać zmartwienie wypisane na  pomarszczonej twarzy. Mimo tego oczy śmiało patrzą przed siebie.   Tylko ręce demonstrują gest opuszczenia. Prawa dłoń trzyma lewą. To  symbolizuje chęć kompromisu. W rysach i postawie odbija się przygnębienie i smutek.  Tak wygląda żebraczka, która chce od Polskiego Państwa, rentę żeby na starość nie musiała pracować.  Jak Polska opiekuje się swoimi dziećmi, które położyły własne życie na szale narodowej, świętej sprawy, widać na przykładzie Sabiny Potoczak.   Pracowała przy wyrębie od 8 roku życia. Nie ma dokumentów, że dostawała 25 dkg chleba dziennie, że był głód i zimno.   Deportowana na Syberie, całe życie gdzieś pracowała. To były smutne losy polskich rodzin: ojciec zamordowany, matka i rodzeństwo wywiezieni. W 2003 r, ma 71 lat i stara się o rentę.   Ujęła się za nią dziennikarka „Rzeczpospolitej”, bo   ZUS każe jej dalej  pracować. Lekarz orzecznik ZUS powiedział Sabinie Potoczak, że jest „zdrowa jak kobyła”. - Mogłaby Pani jeszcze raz jechać na Syberię.   Dla ZUS-u to  symulantka. Po co jechała na Syberie. Że było zimno – na Syberii zawsze jest zimno, mogła jechać do Kazachstanu gdzie upał dochodził do 45°C, gdzie  woda była skażona i też brakowało jedzenia.  Że, musiała wyrobić normę, a normy ustalono ponad ludzie siły. Norma dla lekarza orzecznika – zwyczajna rzecz.  Że, bardzo dużo ludzi umierało z powodu wycieńczenia, odwodnienia i wszelkiego rodzaju chorób zakaźnych, szczególnie dezynterii i schorzeń dróg oddechowych.  Trudno - uraz powstał w dzieciństwie  renta się nie należy. Jeden sąd, drugi sąd i dalej renta się nie należy. Dla polskiego państwa   Sabina Potoczak jest odpadem.  ZUS wydał instrukcje jak się pozbywać takich odpadów i lekarze orzecznicy to robią. Dla budżetu państwa    ZUS dobrze robi, że odmawia tych  500 zł Sabinie Potoczak i wielu innym też nie  uznaje  inwalidztwa wojennego. Przez to poprawia się sytuacja finansów publicznych. Najlepiej jakby ci  ludzie w ogóle nie zgłaszali się po renty i emerytury, albo nie   dostarczali do ZUS stosownych dokumentów. Ludzie są sami sobie winni, że są starzy chorzy i że nie zbierali papierków ze swoich wojaży po Związku Sowieckim.  Mamy 11 listopada i trzeba to powiedzieć: Państwo Polskie ma was w dupie. Kapitału wciąż nie policzyło 4 mln Polaków. W ub. roku - 20 proc. ubiegających się o emeryturę. A to oznacza, że nie dostarczyli do ZUS dokumentów potwierdzających zarobki i sam fakt zatrudnienia przed 1999 r.  Władzom Związku Sowieckiego zależało na darmowej sile roboczej, wykorzystywała bez skrupułów biedną ludność przesiedleńczą. Socjalistyczna Polska się o nich upomniała i mogli wrócić do kraju. Jak wiadomo tylko niektórzy z licznych Polaków wywiezionych w głąb Związku Sowieckiego powrócili szczęśliwie do kraju, zawdzięczając to pertraktacjom premiera generała Sikorskiego, staraniom generała Andersa a nawet komunistycznej działaczki Wandy Wasilewskiej. Tylko władzom III RP  nie zależy na tych ludziach, nie zależy na sprawiedliwości, chodzi wyłącznie o kasę, o  oszczędności w systemie ZUS. Nasze państwo jest  podobne do  III Rzeszy i Związku Sowieckiego tym, że   nie ma  zahamowań wobec własnych obywateli.  Nie trzeba komunizmu albo nazizmu - liberalizm też potrafi    eksterminować całe grupy społeczne. W przypadku Sybiraków robi to rękami ZUS-u. Starzy sybiracy to bezużyteczni ludzie, którzy nie pasują do doskonałego państwa polskiego. Państwo POlskie ma ich w dupie.  PO co na nich łożyć?  Dlatego w Wolnej Polsce Sabina Potoczak nie otrzymała pomocy. Czy  doczeka się pomocy od Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu?

Obligacje rządowe będą warte tyle co makulatura w punkcie skupu

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 5 listopada 2010 18:05 Kategoria: Krach systemu ubezpieczeń

 

Miało być tak, że poprzez Otwarte Fundusze Emerytalne każdy ubezpieczony wpłaca składki na własne konto w funduszu emerytalnym, który później będzie wypłacał świadczenia (emeryturę). Okazuje się, że ten system to niewypał. Najpierw wpłacamy składki do ZUS, potem ZUS przekazuje część tych składek do OFE, z tego OFE kupuje obligacje rządowe, a rząd mając pieniądze z obligacji dotuje ZUS. Cały ten potwornie kosztowny i nieefektywny system nazywany emerytalnym do tej pory funkcjonował bo budżet miał pieniądze czyli było z czego dopłacać. Niestety rosnący dług publiczny powoduje, że dłużej się nie da się zataić prawdy o tej "reformie emerytalnej" – sztandarowym sukcesie politycznym ostatnich 10lat.  OFE , które dostawały pieniądze, żeby nasze emerytury były wyższe, miały kupować papiery wartościowe a rząd przymusił je do kupowania swoich obligacji. Okazuje się, że 70 % aktywów OFE to obligacje rządowe. Taniej by kosztowało, gdyby każdy z nas sam kupował te obligacje.   Czy rząd się prześlizgnie obok granicznych 55%, zależy od utrzymania zakładanego 3,5% tempa wzrostu PKB. Jeśli mu się nie uda i dług publiczny przekroczy 55% nastąpi skok na kasę  Otwartych Fundusz Emerytalnych. To blisko 270 mld zł. Nie trzeba udowadniać, że reforma emerytalna się nie udała. Polityka rządu to demontaż reformy emerytalnej i centralizacja funduszy ubezpieczeniowych  w ZUSie. Czy zdoła to uratować państwowego ubezpieczyciela ? Te 270 mld zabrane OFE pójdzie na wypłatę  bieżących emerytur. Na jakiś czas dziura zostanie załatana. Potem rząd będzie wypuszczał następne miliardy obligacji, tyle że w miejsce OFE będą je kupować naiwni Polacy.  Katastrofy demograficznej to nie odwróci. Polska jako przyjazne dla biznesu państwo, znajduje się za Białorusią. Obligacje rządowe będą warte tyle co makulatura w punkcie skupu. Czy państwo się o nas zatroszczy tak jak troszczy się o finansowanie najdroższego na świecie systemu informatycznego KSI (Kompleksowy System Informatyczny ZUS). Za roczną obsługę  swojego systemu Asseco bierze 100 mln. KSI ZUS, który  zbudowany  został za nasze pieniądze przez PROKOM a obecnie Asseco,  kosztował do tej pory 13 mld zł - wszystko z naszych podatków. System ten nie jest dokończony, bo nie obejmuje tzw starych emerytur. Konsorcjum ZETO obsługuje systemy Emir i Rentier. Kosztuje to 200 mln rocznie.   Tak się kończą polskie reformy: 13 mld dotychczasowych nakładów, 300 mln rocznie za obsługę trzech niezintegrowanych systemów.  Wszystko to wydano  dla potrzeb reformy emerytalnej i kapitałowego systemu emerytalnego, o którym można dzisiaj powiedzieć   się nie udał.  Tylko w Polsce ulubionym zajęciem polityków jest  wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto.
 

O tym jak Tusk się moralnie wypalił

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 28 października 2010 20:29 Kategoria: Felieton redakcyjny

Każda kultura ma własne podejście do zagadnienia śmierci i sposoby postępowania przy stracie osoby bliskiej. Wdowie po oficerze BOR poległym w Smoleńsku rząd Tuska odmówił przyznania renty wdowiej. Argumentowano tym, że wdowa po oficerze ma tylko 36 lat, nie ma dzieci i że pracuje, czyli osiąga dochody z pracy. Przypomnijmy rządzącym jak w naszej kulturze  należy  postępować w obliczu śmierci  na posterunku, w   służbie Państwu Polskiemu.  Prawo do pensji wdowiej określała przedwojenna ustawa „0 zaopatrzeniu emerytalnem funkcjonarjuszów państwowych i zawodowych wojskowych”  z 11 grudnia 1923.  Artykuł 69 tej ustawy przewidywał, że wdowa nie ma prawa do pensji tylko w dwóch przypadkach: jeżeli małżeństwo zostało zawarte z emerytem lub jeżeli wspólność małżeńska została sądownie rozdzielona bez obowiązku męża do utrzymywania żony. Wdowa po funkcjonariuszu państwowym, względnie zawodowym wojskowym, która weszła ponownie w związek małżeński, otrzymuje na prośbę albo jednorazową odprawę w zamian za pobieraną pensję wdowią, albo zachowuje prawo do pensji (art. 74). Komuniści po dojściu do władzy mocno ograniczyli prawo do pensji wdowiej, gdyż wprowadzili przepis: „Jeżeli osoba, uprawniona do zasiłków (art. 1), ma lub uzyska środki zapewniające jej egzystencję, prawo do zasiłków ulega zawieszeniu na czas posiadania tych środków.” (art. 5. dekretu z dnia 13 listopada 1945 r. o zasiłkach i pomocy dla wdów i sierot po ofiarach wrogów demokratycznego ustroju Polski).  Po tragedii smoleńskiej  często słyszeliśmy wypowiadane ze strony przedstawicieli państwa słowa o smutku i żalu. Właściwe postępowanie oznacza działanie mające na celu pomoc. Ze strony państwa słowa takie jak smutek i żal po tragedii smoleńskiej konfrontowane są z przepisami ubezpieczenia społecznego. Przepisy dotyczące przyznawania rent i emerytur funkcjonariuszom BOR mówią, że nawet jeśli dana osoba nie kwalifikuje się do świadczenia przyznawanego na normalnych zasadach, może zostać objęta rentą specjalną (Art. 8). O takiej rencie decyduje minister MSWiA Jerzy Miller. Jeżeli ktoś jest mieszkańcem danego kraju,a w szczególności ministrem,  to ma obowiązek zachowywać się zgodnie ze standardami danego kraju. W naszej kulturze  właściwe postępowanie oznacza działanie mające na celu pomoc kobiecie, której parter zginął w trakcie służby dla kraju. Związki  z partnerami-borowcami zatrudnionymi przez ministra Millera są narażone na bardzo duże ryzyko, że nie doczekają starości. Ludzie będą długo pamiętać brak poszanowania wdowy po oficerze i jej faktyczną deprecjacje. W ten sposób następuje dezorientacja jeśli chodzi o kluczowe wartości społeczne.  Tusk rządzi społeczeństwem pod dyktando  zwyrodniałej ekonomii reprodukcji. Marginalizacja śmierci funkcjonariusza państwowego oznacza, że  system kapitalizmu-liberalnego się moralnie wypalił.

«Wstecz 23 24 25 26 27 28 29 Dalej» 

 Ilość odsłon:8887041