Rząd chce obniżyć składkę do OFE, bo  „Przyszłość systemu emerytalnego nie zależy od tego, jakie ilości obligacji znajdują się na kontach funduszy emerytalnych czy w ZUS, ale od tego, czy ludzie pracują i płacą składki na przyszłe emerytury" – mówiła minister pracy Jolanta Fedak.  Według niej, najważniejsza jest więc poprawa sytuacji demograficznej, a co za tym idzie - relacji liczby pracujących do liczby emerytów.  Źródło: Onet.pl Nasz rząd jest mądry i przewidujący -  liczy na kobiety, że będą więcej rodzić dzieci i uratują system emerytalny. Gdzie takie kobiety znaleźć ?  Podpowiadamy -  w Kenii -  tam przeciętna kobieta rodzi  ośmioro dzieci.  Do czasu znalezienia kobiet w Afryce, które by zechciały nam urodzić dzieci rząd zabierze pieniądze z OFE bo mu brakuje w budżecie a ZUS bankrutuje.

Koniec reformy emerytalnej ?

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 3 listopada 2009 23:32 Kategoria: Krach systemu ubezpieczeń

Miało być tak pięknie i bezpiecznie. Wprowadzona w 1999 r. reforma emerytalna  została oparta na  mechanizmie uzależniającym wysokość przyszłej emerytury wyłącznie od wysokości sumy opłaconych składek, sytuacji na rynku pracy (w przypadku uczestnictwa w I filarze) oraz  efektywności inwestowania środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych (w II filarze). Po 10 latach reformy wracamy do punktu wyjścia – czyli do ZUS-u.  Od przyszłego roku 60 proc. składki, która dziś wpływa do otwartych funduszy emerytalnych, ma zostawać w ZUS i być przeznaczane na wypłatę bieżących emerytur. Powodem zmian proponowanych przez rząd jest  deficyt  budżetu. Zabierając pieniądze  z OFE  poprawiłaby się kondycja finansowa ZUS i  mniejszy byłby deficyt finansów publicznych. Tyle, że w przyszłości zabraknie pieniędzy na emerytury. Ale to już będzie zmartwienie innego rządu.

O dostępie do informacji publicznej w ZUSie

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 3 listopada 2009 18:33 Kategoria: W matni zus

 8 września

zapytałam Pana Rzecznika zus o link do raportu oszczędnościowego przygotowanego przez firmę Deloitte:
 
12 września
wobec braku odpowiedzi, ponowiłam pytanie:
 
 
16 września
na swoim blogu. Pan Rzecznik odpowiedział, że Raport, o który pani pyta nie jest dostępny w internecie, nie mogę więc podać linku.
 
17 września
na blogu Pana rzecznika zapytałam więc:
 w jaki sposób w takim razie można zapoznać sie z raportem? Czy zechce go Pan  przesłać na adres redakcji Magazynu "Obywatel"?

Zus jest instytucją publiczną, raport na temat oszczędności został wykonany za publiczne pieniądze, obowiązuje ustawa o dostępie do informacji publicznej.

Czy podać adres?

 
18 września
wobec braku odpowiedzi, podzwoniłam do centrali zusu, żeby zdobyć dobro niedostępne – adres mailowy Pana Rzecznika w zus. Po czym- zdobywszy to dobro - to samo co wyżej wysłałam mailem na ten adres.
 
22 września
wobec braku odpowiedzi, piszę tę notkę, w której ponownie proszę Pana Rzecznika o odpowiedź w sprawie dostępności raportu Deloitte.
 
Nie żebym lubiła się tak bawić.
Nie jestem masochistką.
 
 
Pan Rzecznik ZUS napisał mi dziś w mailu, że poszuka raportu, o który proszę go od pewnego czasu (krótka historia wydobywania jednej informacji tu: http://pojedyncze.salon24.pl/126631,to-samo-pytanie-do-rzecznika-zus-po-raz-trzeci  ) ale prosi uprzejmie, żebym przesłała mu kopię legitymacji dziennikarskiej lub zaświadczenie z redakcji o tym, że wykonuję zawód dziennikarza.
Odpisałam, że się cieszę, że traktuje sprawę poważnie oraz podałam numer legitymacji SDP.
 
Choć nie jest to potrzebne, ponieważ z Ustawy o dostępie do informacji publicznej, art 5,  wynika, że każdy może wnioskować o ten dostęp.
 
 

Jednoręki bandyta w ZUSie

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 1 listopada 2009 23:35 Kategoria: Zus na wesoło

Okazuje się, że  ZUSem rządzi  jednoręki bandyta, który dwoma rękami naciskał na lexa, żeby skręcił w  prawo dla  operatorów AoNW. 

pełna informacja; Marcin Marczak, Newsweek

Składkowe mięso, które pomoże ZUS-owi wyjść z kryzysu

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 30 października 2009 14:14 Kategoria: Krach systemu ubezpieczeń

Rządzący nami politycy spodziewają się krachu systemu ubezpieczeń  społecznych. Ażeby zaradzić malejącemu napływowi składek, wymyślili szatański plan pozbawienia dzieci radości i zabawy w okresie dzieciństwa. Mówiło  się  kiedyś, że mięso armatnie  to materiał ludzki przeznaczony  do walki i honorowej śmierci za Najjaśniejszego Pana – tak  mawiał  dobry wojak  Szwejk. Zakład Ubezpieczeń Społecznych  będzie potrzebował w najbliższych latach  mięsa składkowego - młodych ludzi płacących składki ubezpieczeniowe.  Karolina Elbanowska  zorganizowała obywatelski ruch sprzeciwu wobec  dyktatu reformy oświatowej, polegającej na wręczaniu dzieciom zeszytów zamiast zabawek.   Według niej  „nadrzędnym celem reformy obniżającej w Polsce wiek szkolny ma być przyspieszenie pojawienia się na rynku pracy przyszłych płatników składek ZUS i podatków.  Aby jakkolwiek oswoić tę prymitywną i w gruncie rzeczy krótkowzroczną argumentację, ministerstwo odwołuje się do naszych sentymentalnych kompleksów: "Bo na Zachodzie dzieci rozpoczynają edukację w wieku sześciu lub nawet pięciu lat. Nasze dzieci nie są przecież gorsze ani głupsze". Aktualnie dzieci w Wielkiej Brytanii tak samo jak w XIX wieku idą  do szkoły w wieku pięciu, a nawet czterech lat, tak jakby nadal edukacja miała je chronić przed katorżniczą pracą. Wczesny obowiązek szkolny daje wciąż wymierną korzyść dla gospodarki: 16-letnich, gotowych do pracy, absolwentów.  Ci właśnie absolwenci są  składkowym mięsem, na którym żerować będzie ZUS, FUS i podobne im instytucje ubiezpieczeń społecznych w Polsce.

«Wstecz 43 44 45 46 47 48 49 Dalej» 

 Ilość odsłon:8941958