ZUS to policja ubezpieczeniowa

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 2 lutego 2010 18:54 Kategoria: Kobiety kontra ZUS

ZUS miał być instytucją zaufania publicznego, a stał się policją ścigającą młode matki na urlopach macierzyńskich. ZUS szuka każdego powodu żeby świadczeń nie wypłacać. ZUS dyskryminuje młode matki, wzywa je na przesłuchania jak na komisariacie po jakimś przestępstwie. Kiedy okazało się, że ZUS nie może podważyć tego, że matka pracowała i  zarabiała zmniejsza zasiłki nawet  o 80 proc. Rezultat jest jednak taki, że zamiast skupić się na nadchodzącym macierzyństwie, kobiety muszą stawiać się na przesłuchania do oddziałów ZUS-u, tłumaczyć się urzędnikom albo nawet wnieść sprawę do sądu i wiele miesięcy czekać na werdykt. Wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy ich zdrowie powinno być szczególnie chronione.

W Polsce nie obowiązują standardy w ubezpieczeniach

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 1 lutego 2010 10:59 Kategoria: Informatyzacja ZUS

ZUS wydał na  swoją  komputeryzacje gigantyczną kwotę  3 mld. zł.   Drenaż ZUS-u zaczął się  13 lat temu. Wtedy  to  ZUS  podpisał umowę z Prokomem (dzisiaj Asseco).  Okazuje się, że ta umowa jest  dla ZUS nierozwiązywalna.  W trakcie  sprawy z powództwa Sergiusza Pawłowicza przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, w której powód domagał się udostępnienia informacji publicznej, tj. ujawnienia specyfikacji technicznej protokołu KSI MAIL  złożono w aktach sprawy wyciąg z umowy między Zakładem a spółką, z której to umowy ma wynikać, że wszystko cokolwiek związane jest z systemem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych objęte jest prawami autorskimi firmy PROKOM.   Innymi słowy że mogłoby z tego wynikać, iż skoro za pomocą protokołu HTTP odbywa się transmisja, to "lwia część światowego internetu również winna być objęta prawem autorskim firmy PROKOM" (jeśli przyjąć postanowienia umowy między ZUS a spółką za wiążące w tym względzie).  Chociaż umowa wygasa w październiku 2010 r. to jak podaje „Gazeta Wyborcza”  firma, która chciałaby zastąpić Asseco w obsłudze KSI, musi mieć dostęp do tzw. kodów źródłowych systemu. Są niezbędne, by programiści wiedzieli, jak działa KSI. Dziś kody należą do Asseco, a na własność Zakładu przejdą dopiero w momencie wygaśnięcia umowy. Orzeczenie  sądu zobowiązało ZUS  do zupełnie czegoś innego – do  udostępnienia specyfikacji protokołu, z którego program korzysta. Natomiast kod programu  płatnika.  którego ZUS nie udostępnił jest zdeponowany  w banku PKO BP.  Obywatel w naszym państwie nie  może  oczekiwać, że w procesie informatyzacji będzie stosowało otwarte standardy. Obywatel nie może oczekiwać, że państwo w ogóle dotrzyma jakichkolwiek standardów ubezpieczenia społecznego. W systemie ubezpieczeniowym składka nie jest wyłącznie podatkiem. Składka stanowi cenę uzyskania w przyszłości świadczenia emerytalnego. Jeżeli świadczy się składki to oczekuje się równoważnego świadczenia w postaci emerytury. ZUS znajduje się od wielu lat w kryzysie finansowo-organizacyjnym, pieniądze ze składek są marnotrawione, a jedynym pomysłem polityków jest  dalsza koncentracja środków finansowych w ZUSie.  Polityka społeczna naszego państwa  charakteryzuje się  brakiem standardów i marnotrawieniem publicznych pieniędzy. 

Dwoje staruszków na krze lodowej

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 29 stycznia 2010 12:37 Kategoria: Sprawy sądowe

Mamy kolejny przypadek celowej  hodowli zaległości składowych przez ZUS.
Tym razem w Częstochowie ZUS  zażądał zapłaty składek  z odsetkami za 10 lat   od dwojga emerytów, którym 1993 r. ustalił w decyzji, że nie podlegają ubezpieczeniom społecznym. Po wprowadzeniu reformy ubezpieczeń od 1 stycznia 1999 r. ich sytuacja w tym względzie  się zmieniła ale ZUS ich o tym nie powiadomił.  Dopiero teraz ZUS sobie o  nich przypomiał  i twierdzi, że ubezpieczony powinien śledzić zmiany w przepisach. Czerpać wiedzę o tych zmianach z telewizji i radia. Skoro tego nie zrobili to muszą ZUSowi zapłacić składki  za 10 lat z odsetkami. Dla tych emerytów  brzmi to jak wyrok śmierci. Nie mają takich pieniędzy, grozi im utrata dachu nad głową i mieszkanie na ulicy.  Częstochowski ZUS strasząc emerytów zapomniał,  że podobna  sprawa miała miejsce w Płocku. W 2007 r. tamtejszy sąd pracy wydał wyrok, z którego wynikało, że chociaż decyzja ZUS o niepodleganiu ubezpieczeń utraciła moc 1 stycznia 1999 r., i ubezpieczona nie może się powoływać na nieznajomość prawa to ZUS wiedział, że prowadzi ona działalność gospodarczą, a mimo to nie wydał decyzji o podleganiu ubezpieczeniu. Sąd ZUSowi wytknął, że miał taki obowiązek, gdyż wynikało to z  obowiązujących do 2002 r.  przepisów art 37 ust 1 i art 38 uat 2 ustawy systemowej. ZUS jest instytucją zaufania publicznego i powinien był wydać nową decyzję o obowiązkowych składkach tym przedsiębiorcom, którzy przed zmiaą przepisów ich nie opłacali. Informacje te przytaczamy  za Rzeczpospolitą, która napisała o tej bulwersującej sprawie 27 marca 2007 r. w artykule „ZUS powinien przypomnieć o ubezpieczeniu”    Niedawno cała Polska widziała psa na  dryfującej krze i bardzo się tym emocjonowała. Prezydent, tak kocha zwięrzęta, że  napisał pismo z podziękowaniem za uratowanie psa. Wyobraźmy sobie, że dwoje staruszków dryfuje na krze a ZUS to wrogi, nieprzyjazny żywioł, który chce ich pochłonąć.  Od nas zależy czy ich uratujemy.   Nasz portal ZUUS.pl  będzie  szukał  pomocy  dla  tych ludzi w ich walce z ZUS-em. Liczymy na czytelników – przysyłacie swoje materiały. W  Polsce rocznie odbywa się 50 tys. spraw z ZUS-em. Brakuje dostępu do spraw, które ZUS przegrał w  sądach okręgowych. Wiedza o tych casusach pomoże tym, którzy walczą z ZUSem. Walka z ZUSem to nie jest jakaś heca!. .

Klęska reformy Tuska jest nieuchronna

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 28 stycznia 2010 18:38 Kategoria: Portal

 

Premier Tusk zamierza przeprowadzić reformę finansów publicznych, polegającą na przycinaniu wydatków  na tzw. socjal. Widać wyraźnie, że Tusk postawił na ZUS. Chce koncentracji  w ZUSie środków finansowych na ubezpieczenia społeczne  co stanowi rozbudowę systemu opartego na zasadzie repartycyjnej (wypłacone obecnie świadczenia pokrywane są z wpłacanych aktualnie składek).  Niestety krach finansów publicznych jest nieuchronny. Grecy powiedzieliby,  że finansom publicznym nie sprzyjają bogowie. Mamy niski wskaźniki urodzeń,starzejące się społeczeństwo, niską wydajność i kulturę pracy. Za to mamy mocno  rozbudowane państwo, które  zajmuje się  głównie redystrybucją społeczną pod sztandarem socjalu. Paradoksalnie im bardziej instytucje państwa się powiększają i rozbudowują tym na niższym poziomie są świadczone przez nie usługi.  Podwyższając podatko-składki  państwo zabija  w obywatelach  naturalną skłonność do aktywności. Zabija   przedsiębiorczość, Nie ma racjonalności w tym, że  jeden rok emerytury wymaga 8 lat pracy. Nie można liczyć w przyszłości na większą emeryturę jak 300-400 zł przy czym lokując te same pieniądze, które odprowadza się do ZUS-u, mielibyśmy 4 krotnie wyższe świadczenia.
Reforma Tuska nie jest reformą państwa. Nie jest to także, reforma polityki wobec rodziny, bo liberałowie nie rozumieją co to jest inwestycja w człowieka. Reforma Tuska to będzie kolejny generator procesów redystrybucyjnych zwiększających dobra publiczne kosztem dóbr prywatnych,     

Ludzie w Polsce zużywają się szybciej

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 26 stycznia 2010 19:14 Kategoria: Krach systemu ubezpieczeń

Nowy pomysł na reformę emerytur – praca do 67 roku życia.

Eksperci zrzeszeni w Inicjatywie Obywatelskiej 10 Ekonomistów wskazali na potrzebę stopniowego podnoszenia, od 2015 r., wieku emerytalnego do 67 lat. "W Polsce spośród osób powyżej 50. i 55. roku życia pracuje najmniejszy odsetek w Europie. (...) Wszyscy indywidualnie, jako osoby w tym rynku uczestniczące, jako osoby pracujące, jako przyszli emeryci - na tym tracimy. Ale traci też cała gospodarka. Rząd ma znacznie mniej pieniędzy, niż mógłby mieć na fundowanie takich rzeczy jak np. infrastruktura publiczna, a nasze emerytury są niższe". Mamy w Polsce kryzys systemu emerytalnego.  Pomysł ekspertów-ekonomistów idzie w ślad za rządową koncepcją  wydłużenia wieku emerytalnego jako panaceum na kryzys.  Dziwne jest, że znani ekonomiści widzą problem emerytalny w sposób uproszczony. Dla nich decydujący jest  tylko prosty stosunek liczby pracujących i płacących składki i podatki do liczby niepracujących i niczego do sprzedania niewytwarzających. Za 20 lat o możliwościach finansowania nie tylko wypłat emerytur i rent, ale również o utrzymaniu na określonym poziomie cywilizacyjnym całej sfery budżetowej państw a co za  tym idzie o jakości życia decydować będzie poziom społecznej produktywności mierzony wartością dóbr i usług wytwarzanych przez dane społeczeństwo w przeliczeniu na jeden milion żyjących jego członków. Wielkość ta nie będzie zaś zależeć wyłącznie od ilości pracujących, ale również od poziomu automatyzacji i robotyzacji procesów wytwarzania dóbr materialnych (towarów) i świadczenia usług materialnych i niematerialnych sobie nawzajem jak i  członkom innych społeczności zorganizowanych w systemy zabezpieczenia społecznego. Gdyby, bowiem tylko ilość pracujących decydowała o dobrobycie to Chiny miałyby dziś większy dobrobyt niż obywatele USA lub Kuwejtu. Ale o innych czynnikach decydujących o przyszłej kondycji państwa i jego systemu emerytalnego nic podczas dyskusji się nie mówi, co świadczy o tym, że podawane opinie są oparte o wycinkową znajomość dzisiejszych faktów a nie w oparciu o jakieś szersze analizy i prognozy. Tego typu pomysły wydłużeniowe zaprzeczają istocie emerytury, zwiększają ryzyko, że z wypracowanych składek nie będzie korzyści. Ponadto ciekawe jest, że owi ekonomiści stawiają znak równości między  jakością pracy w Polsce i na Zachodzie Europy. Można postawić tezę, że w Polsce ludzie tak jak samochody zużywają się szybciej. Ale takie podejście nie interesuje ekspertów ekonomistów, którzy są  zrzeszeni w Inicjatywie Obywatelskiej 10 Ekonomistów 
 źródło:

«Wstecz 35 36 37 38 39 40 41 Dalej» 

 Ilość odsłon:8828425