Dwoje staruszków na krze lodowej

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 29 stycznia 2010 12:37 Kategoria: Sprawy sądowe

Mamy kolejny przypadek celowej  hodowli zaległości składowych przez ZUS.
Tym razem w Częstochowie ZUS  zażądał zapłaty składek  z odsetkami za 10 lat   od dwojga emerytów, którym 1993 r. ustalił w decyzji, że nie podlegają ubezpieczeniom społecznym. Po wprowadzeniu reformy ubezpieczeń od 1 stycznia 1999 r. ich sytuacja w tym względzie  się zmieniła ale ZUS ich o tym nie powiadomił.  Dopiero teraz ZUS sobie o  nich przypomiał  i twierdzi, że ubezpieczony powinien śledzić zmiany w przepisach. Czerpać wiedzę o tych zmianach z telewizji i radia. Skoro tego nie zrobili to muszą ZUSowi zapłacić składki  za 10 lat z odsetkami. Dla tych emerytów  brzmi to jak wyrok śmierci. Nie mają takich pieniędzy, grozi im utrata dachu nad głową i mieszkanie na ulicy.  Częstochowski ZUS strasząc emerytów zapomniał,  że podobna  sprawa miała miejsce w Płocku. W 2007 r. tamtejszy sąd pracy wydał wyrok, z którego wynikało, że chociaż decyzja ZUS o niepodleganiu ubezpieczeń utraciła moc 1 stycznia 1999 r., i ubezpieczona nie może się powoływać na nieznajomość prawa to ZUS wiedział, że prowadzi ona działalność gospodarczą, a mimo to nie wydał decyzji o podleganiu ubezpieczeniu. Sąd ZUSowi wytknął, że miał taki obowiązek, gdyż wynikało to z  obowiązujących do 2002 r.  przepisów art 37 ust 1 i art 38 uat 2 ustawy systemowej. ZUS jest instytucją zaufania publicznego i powinien był wydać nową decyzję o obowiązkowych składkach tym przedsiębiorcom, którzy przed zmiaą przepisów ich nie opłacali. Informacje te przytaczamy  za Rzeczpospolitą, która napisała o tej bulwersującej sprawie 27 marca 2007 r. w artykule „ZUS powinien przypomnieć o ubezpieczeniu”    Niedawno cała Polska widziała psa na  dryfującej krze i bardzo się tym emocjonowała. Prezydent, tak kocha zwięrzęta, że  napisał pismo z podziękowaniem za uratowanie psa. Wyobraźmy sobie, że dwoje staruszków dryfuje na krze a ZUS to wrogi, nieprzyjazny żywioł, który chce ich pochłonąć.  Od nas zależy czy ich uratujemy.   Nasz portal ZUUS.pl  będzie  szukał  pomocy  dla  tych ludzi w ich walce z ZUS-em. Liczymy na czytelników – przysyłacie swoje materiały. W  Polsce rocznie odbywa się 50 tys. spraw z ZUS-em. Brakuje dostępu do spraw, które ZUS przegrał w  sądach okręgowych. Wiedza o tych casusach pomoże tym, którzy walczą z ZUSem. Walka z ZUSem to nie jest jakaś heca!. .

Klęska reformy Tuska jest nieuchronna

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 28 stycznia 2010 18:38 Kategoria: Portal

 

Premier Tusk zamierza przeprowadzić reformę finansów publicznych, polegającą na przycinaniu wydatków  na tzw. socjal. Widać wyraźnie, że Tusk postawił na ZUS. Chce koncentracji  w ZUSie środków finansowych na ubezpieczenia społeczne  co stanowi rozbudowę systemu opartego na zasadzie repartycyjnej (wypłacone obecnie świadczenia pokrywane są z wpłacanych aktualnie składek).  Niestety krach finansów publicznych jest nieuchronny. Grecy powiedzieliby,  że finansom publicznym nie sprzyjają bogowie. Mamy niski wskaźniki urodzeń,starzejące się społeczeństwo, niską wydajność i kulturę pracy. Za to mamy mocno  rozbudowane państwo, które  zajmuje się  głównie redystrybucją społeczną pod sztandarem socjalu. Paradoksalnie im bardziej instytucje państwa się powiększają i rozbudowują tym na niższym poziomie są świadczone przez nie usługi.  Podwyższając podatko-składki  państwo zabija  w obywatelach  naturalną skłonność do aktywności. Zabija   przedsiębiorczość, Nie ma racjonalności w tym, że  jeden rok emerytury wymaga 8 lat pracy. Nie można liczyć w przyszłości na większą emeryturę jak 300-400 zł przy czym lokując te same pieniądze, które odprowadza się do ZUS-u, mielibyśmy 4 krotnie wyższe świadczenia.
Reforma Tuska nie jest reformą państwa. Nie jest to także, reforma polityki wobec rodziny, bo liberałowie nie rozumieją co to jest inwestycja w człowieka. Reforma Tuska to będzie kolejny generator procesów redystrybucyjnych zwiększających dobra publiczne kosztem dóbr prywatnych,     

Ludzie w Polsce zużywają się szybciej

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 26 stycznia 2010 19:14 Kategoria: Krach systemu ubezpieczeń

Nowy pomysł na reformę emerytur – praca do 67 roku życia.

Eksperci zrzeszeni w Inicjatywie Obywatelskiej 10 Ekonomistów wskazali na potrzebę stopniowego podnoszenia, od 2015 r., wieku emerytalnego do 67 lat. "W Polsce spośród osób powyżej 50. i 55. roku życia pracuje najmniejszy odsetek w Europie. (...) Wszyscy indywidualnie, jako osoby w tym rynku uczestniczące, jako osoby pracujące, jako przyszli emeryci - na tym tracimy. Ale traci też cała gospodarka. Rząd ma znacznie mniej pieniędzy, niż mógłby mieć na fundowanie takich rzeczy jak np. infrastruktura publiczna, a nasze emerytury są niższe". Mamy w Polsce kryzys systemu emerytalnego.  Pomysł ekspertów-ekonomistów idzie w ślad za rządową koncepcją  wydłużenia wieku emerytalnego jako panaceum na kryzys.  Dziwne jest, że znani ekonomiści widzą problem emerytalny w sposób uproszczony. Dla nich decydujący jest  tylko prosty stosunek liczby pracujących i płacących składki i podatki do liczby niepracujących i niczego do sprzedania niewytwarzających. Za 20 lat o możliwościach finansowania nie tylko wypłat emerytur i rent, ale również o utrzymaniu na określonym poziomie cywilizacyjnym całej sfery budżetowej państw a co za  tym idzie o jakości życia decydować będzie poziom społecznej produktywności mierzony wartością dóbr i usług wytwarzanych przez dane społeczeństwo w przeliczeniu na jeden milion żyjących jego członków. Wielkość ta nie będzie zaś zależeć wyłącznie od ilości pracujących, ale również od poziomu automatyzacji i robotyzacji procesów wytwarzania dóbr materialnych (towarów) i świadczenia usług materialnych i niematerialnych sobie nawzajem jak i  członkom innych społeczności zorganizowanych w systemy zabezpieczenia społecznego. Gdyby, bowiem tylko ilość pracujących decydowała o dobrobycie to Chiny miałyby dziś większy dobrobyt niż obywatele USA lub Kuwejtu. Ale o innych czynnikach decydujących o przyszłej kondycji państwa i jego systemu emerytalnego nic podczas dyskusji się nie mówi, co świadczy o tym, że podawane opinie są oparte o wycinkową znajomość dzisiejszych faktów a nie w oparciu o jakieś szersze analizy i prognozy. Tego typu pomysły wydłużeniowe zaprzeczają istocie emerytury, zwiększają ryzyko, że z wypracowanych składek nie będzie korzyści. Ponadto ciekawe jest, że owi ekonomiści stawiają znak równości między  jakością pracy w Polsce i na Zachodzie Europy. Można postawić tezę, że w Polsce ludzie tak jak samochody zużywają się szybciej. Ale takie podejście nie interesuje ekspertów ekonomistów, którzy są  zrzeszeni w Inicjatywie Obywatelskiej 10 Ekonomistów 
 źródło:

Podziemna próba jądrowa w Polsce ?

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 24 stycznia 2010 21:18 Kategoria: Zus na wesoło

Co jest gorsze: bomba demograficzna czy bomba atomowa?  Bomba demograficzna  niedługo wysadzi system emerytalny.  W 2030 r. na jednego emeryta będzie przypadało dwóch pracujących.  Dlatego rząd pracuje na wydłużeniem czasu pracy Polaków.  Niestety   kultura  pracy w  naszym kraju nie sprzyja osobom w wieku emerytalnym i żadnymi  administracyjnymi legislacjami się tego nie zmieni. Dopiero użycie bomby atomowej może pomóc w  rozwiązaniu problemu   demograficzno-emerytalnego. Miło mi zakomunikować, że  Polska  pomyślnie przeprowadziła  pierwszy podziemny  test nuklearny. Próbę bezpiecznie przeprowadzono na wyższym poziomie w sensie mocy wybuchu i technologii kontroli.  Do zdarzenia doszło o godz. 5.05 czasu polskiego  22 stycznia 2010 roku. W efekcie przeprowadzonej  próby jądrowej w okolicach Bełchatowa i Pajęczna nad ranem odnotowano wstrząs sejsmiczny. Kierownik Pracowni Sejsmologii Ogólnej Polskiej Akademii Nauk Paweł Wiejacz  określił siłę wstrząsu na 4,7 stopni, co oznacza, że  siła zdetonowanego  ładunku wynosiła od 10-20 kiloton.  Zakład Ubezpieczeń Społecznych szacuje, że była to porównywalna moc do bomby zrzuconej na Hiroszimę. W Hiroszimie zginęło 100 tys osób. Zmniejszenie wypłat o 100 tys. osób oznacza tylko w tym roku 2 mld zł oszczędności dla budżetu. Im mniej Polaków na emeryturze tym więcej zostanie w kasie państwa.

"Sytuacja budżetu państwa nie pozwala na wypłatę emerytury"

Autor: Paweł Lechowski Data dodania: 21 stycznia 2010 18:38 Kategoria: Krach systemu ubezpieczeń

Komisja sejmowa odrzuciła 3 projekty ustaw,  które przywracały  prawo do występowania   o wcześniejszą emeryturę  osobom, urodzonym przed 1949 r., Osoby te prowadziły działalność  gospodarczą, pracowały  na zlecenie lub miały przepracowane:  kobieta 30 lat. a mężczyzna 35 lat.  Ogólnie mówiąc według naszych ustawodawców  ludzie za mało w życiu pracowali jeśli  będąc w wieku 55 kobieta lub mężczyzna w wieku 60 lat.   mieli przepracowane odpowiednio:  kobieta 30 lat. a mężczyzna 35 lat.  W 2008 roku w Polsce mężczyźni żyli przeciętnie 71,3 roku, natomiast kobiety żyły średnio 80 lat.  W porównaniu z początkiem lat 50. ubiegłego stulecia jest to o ok. 15 lat więcej dla mężczyzn i ok. 18 lat więcej dla kobiet. Mimo pozytywnych zmian w wydłużaniu przeciętnego trwania życia, Polska nadal wypada niekorzystnie na tle czołówki krajów europejskich. Wiek dożywania Polaków jest krótszy o kilka lat: mężczyzn o ok. 8 lat, kobiet o 4-5 lat.  Mężczyzna, w wieku 60 lat i po 35 latach pracy (odprowadzania składek) zamiast 10 lat  będzie  na emeryturze o połowę mniej czyli 5 lat. Za każde 8 lat pracy dostaje od państwa 1 rok na emeryturze. Po raz pierwszy politycy oznajmili  wprost i bez ogródek, że  na wypłatę tym ludziom emerytur nie pozwala  sytuacja budżetu państwa. Z tego typu argumentacją będziemy się spotykać częściej.
Niby masz swoje pieniądze w ofe i na koncie w ZUS-ie ale emerytury nie dostaniesz bo nie pozwoli  na to  "sytuacja budżetu państwa".
 

«Wstecz 36 37 38 39 40 41 42 Dalej» 

 Ilość odsłon:8941649